Stanisław Górka przedstawia

Miejsko – Gminny Ośrodek Kultury w Karczewie co jakiś czas zaprasza znanego aktora prof. Stanisława Górkę, by ten przedstawił karczewskiej publiczności kolejną swoją propozycję teatralną.

Dotychczas mieliśmy możliwość oklaskiwania tego aktora między innymi w „Kolędzie na cztery głosy wg Pastorałki Leona Schillera”, monodramach: „No i jak tu nie jechać, czyli powrót Starszych Panów”, „Gruziński toast albo szkielet śledzia”, „Polne kwiatki, Kopki moja mała Ojczyzna”, a ostatnio „Colas Breugnon”.

„Colas Breugnon” to sceniczna adaptacja powieści Romain Rollanda pod tym samym tytułem. Cała powieść to coś w rodzaju zapisków, pamiętnika Colasa Breugnon – jak to sam określa – dla potomnych, ale przede wszystkim czynionych dla siebie. Siada wieczorami przy stole i stara się uporządkować swoje myśli, wrażenie, zdarzenia z całego dnia. To człek już w sile wieku – dzieci odchowane i wyprowadziły się z domu, ma więc dużo czasu dla siebie. I choć kocha swą pracę, równie wielce kocha wyruszyć ze swego domu i warsztatu w świat. Krąży po polach, wędruje po mieście, zagląda do knajp, gdzie uwielbia biesiadować, spotyka się ze znajomymi i potrafi godzinami nie wracać do domu, narażając się potem na wyrzuty troszkę jak sam określa „zrzędliwej” żony.

Reżyser, scenarzysta, dziennikarz, animator kultury Piotr Siła tak napisał o tym przedstawieniu „Spektakl bardzo przyjazny w odbiorze, zabawny, lekki, a przede wszystkim przepełniony prostą mądrością. Stanisław Górka faktycznie na 90 minut staje się Colasem, a tym, co go znają wydawać się może, że jest nim już od dawna. Górka podaje historię wieśniaka Breugnon w taki sposób, że chce się żyć i świętować to życie razem z Colasem, a śmierć nie wydaje się straszna. Górka jako Colas Breugnon jest frywolny, ale nie wulgarny, prosty, ale nie prostacki, mądry, ale nie przemądrzały. Po raz kolejny udowodnił, że w tej formie scenicznej czuje się i porusza jak ryba w wodzie.”

Kolejną propozycję teatralną, którą Stanisław Górka zaprezentował 10 września w karczewskiej „Piwnicy pod Barankiem”, obejrzała dość liczna grupa miłośników teatru. W dyskusjach prowadzonych zaraz po przedstawieniu wszyscy mówili zarówno o wielkim talencie aktora, jak i wiecznie żywych wartościach, jakie autor tym przedstawieniem starał się przekazać widzom. (info MGOK)